2016-04-19

Pani Krystyna Janda narzeka na Internet - my też

'Janda.jpg'

.....Kolejny raz strona wymaga „odświeżenia”, nie, nie „odświeżenia”, zmiany - „motoru” - jak mówią. Postęp w tej dziedzinie jest tak duży, że każdego dnia wszystko w Internecie staje się starsze, nieaktualne technicznie, a razem z tą techniką i nowymi rozwiązaniami przepada zawartość. Kolejny raz staję przed koniecznością zmiany strony, jej rozwiązań technicznych i kolejny raz, mimo przeniesienia jej zawartości, wiele rzeczy przepadnie. 
Znudziło mnie to. Chcę, żeby zostawało na zawsze to, co dotąd zrobiłam, zamieściłam. Nawet jeśli jest to stare, nieaktualne i nikogo już nie obchodzi. Nie chcę, żeby to przepadało, a kolejny „macher” od tego (swoją drogą oni są coraz młodsi) powiedział, że jak tym razem postawię stronę, (za ich pomocą) od początku, to będę miała spokój na kilka dobrych lat.
Nie chcę mieć spokoju na kilka dobrych lat! Ja chcę mieć spokój na zawsze. To znaczy, że jeśli za kilka dobrych lat znów nie zrobię nowej strony opartej o najnowsze technologie, to znowu wszystko przepadnie, nie będzie się otwierało, czytało czy milczało jak zaklęte.  
Podobno w Internecie nic nie ginie. Ale gdzie to się podziewa? Na mojej stronie teraźniejszej, która jest właśnie przestarzała, jest archiwum mojej starej strony, tej od 2000 roku, ale tam już całkiem umarło wiele rzeczy…. 

Zobacz także

W serwisie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej informacji w polityce prywatności.

×